Autor |
Wiadomość |
Pusia |
Wysłany: Śro 17:38, 13 Lut 2008 Temat postu: |
|
Ja znalam pewnego psa , ktory wygladał jak 100% chowek , a pochodzil z mezaliansu chow chow + owczarek szetlandzki ! Krycie bylo oczywiscie nieplanowane , a jedynak dostal sie w prezencie przyjaciolom wlaścicielki - normalnie możnaby go bylo wystawiac , ale juz raczej nie rozmnazać hi hi . |
|
 |
Yo |
Wysłany: Pon 22:21, 04 Gru 2006 Temat postu: |
|
...heh...też nieźle...i na wyciągnięcie ręki...chciałabym zobaczyć Twoją minkę jak dowiedziałaś się na temat ich 100procentowości ...pewnie nieco minka Ci zrzedła Pozdrawiam cieplutko...
____________
Jola z @trą |
|
 |
Minechah |
Wysłany: Pon 21:08, 04 Gru 2006 Temat postu: |
|
niezła anegdotka
ja też miałam kiedyś zabawną sytuację; zanim weszłam w posiadanie Sabrusi. Interesowałam się już wówczas poważnie eurasierami.
Obok pobliskiej piekarnio-cukierni, na ogrodzonym terenie, często widywałam rudego chow-chow i dwa prześliczne rude psy, wyglądające jak stuprocentowe eurasiery.
Zebrałam się więc któregoś pięknego dnia na odwagę i pomaszerowałam na zaplecze w celu zasięgnięcia informacji o tych futrzastych cudeńkach.
Pełna entuzjazmu zaczęłam wypytywać właścicielkę o psy, o hodowlę z której pochodzą i powiedziałam o mojej fascynacji eurasierami.
Pani uprzejmie uśmiechnęła się, pokiwała głową z politowaniem i oświadczyła, że owszem, ma chow-chowkę, która... dwa lata wcześniej... puściła się z jakimś szpicopodobnym kundlem - a owocem tej namiętności są właśnie owe dwa rude futrzaki  |
|
 |
Yo |
Wysłany: Nie 0:49, 03 Gru 2006 Temat postu: |
|
No tak, ja wiele powiedzieć nie mogę, bo nie zapowiada się na zmianę rasy-ukochałam wolfszpice...ale jedno co jest pewne, to to, że jestem pod wielkim wrażeniem eksterieru tych śliczności-Sabrusi także,a jakże.
A ponieważ jesteś Moniko pierwszą właścicielką Eurazjera, jaką poznałam tutaj i na dogomanii, przytoczę pewną anegdotę:
mój mąż swego czasu odwiedził znajomych znajomego w Niemczech i tam zachwycił się pięknym rudym chow-chowem
(bakcyla kynologicznego to on nie połknął, ale coś niecoś mu się ode mnie udzieliło-gdy zauroczona byłam tą właśnie rasą, nie znając innych podobnych). Przez dobrych parę lat utwierdzał mnie w przekonaniu,że to właśnie był chow-chow, a ponieważ znajomość jęz. była przeszkodą, nie upewnił się, bo wszystko się zgadzało: rudy, kudłaty i z czarnofioletowym językiem.
Pies już dawno odszedł za tęczowy most. Jednak dziwnym zbiegiem okoliczności spotykamy "owych znajomych" i ja zagaduję -na migi-czy mają nowego psa. Tak, tak powiadają -"Euroazję". (ach ta nieznajomość języków). To ja ucieszyłam się, że mamy coś wspólnego, bo jednak w żyłach ich psa płynie odrobina krwi szpiców.
No i co się okazało...jak dogadałam się z pomocą tłumacza?! Że teraz to oni nie mają psa, że kiedyś mieli rudego Eurazjera...a nie chow-chowa!!!
A mój mąż przez tyle lat żył w nieświadomości...bieedny...i jak tu wierzyć facetowi ...  |
|
 |
Minechah |
Wysłany: Sob 18:16, 02 Gru 2006 Temat postu: EURASIER - najmłodsze dziecko niemieckiej kynologii |
|
Serdecznie zapraszam do dyskusji posiadaczy Eurasierów, jak też wszystkich miłośników tej wspaniałej rasy, którzy (jeszcze) nie mają w domu jej przedstawiciela
pozdrawiam,
Monika oraz BERTA od Niedźwiadka Gryzzly (prywatnie: Sabra)  |
|
 |